Rozpoczynamy miesiąc nabożeństw różańcowych – to dobry czas na chwilę refleksji nad tą ważna modlitwą.

W nowym programie duszpasterskim Kościoła w Polsce biskupi zwracają uwagę na działanie Ducha św. w życiu człowieka. Wydaje się, że wzorem takiego postępowania jest Maryja. To przecież ona, otwarta na natchnienia Ducha, przyjęła przyniesioną podczas zwiastowania wspaniała nowinę o poczęciu Jezusa. Wiedziona Duchem pospieszyła z pomocą Elżbiecie. Szczytem Jej współpracy z Duchem była modlitwa w Wieczerniku razem ze zgromadzonymi apostołami, gdy „nauczyła” uczniów Jezusa jak rozpoznać udzielenie się Ducha św. Nasze odmawianie różańca, połączone z rozważaniami życia Maryi i Jezusa, może nas poprowadzić taką samą drogę.

Już sama chęć odmówienia różańca jest owocem Ducha św. Żadna przecież modlitwa nie może się dokonać bez pomocy Trzeciej Osoby Trójcy. Gdy chwytamy różaniec i wypowiadamy słowa inspiruje i wzmacnia nas Duch św. Warto nauczyć się rozpoznawać Jego poruszenia, zachęty do modlitwy, aby nie tylko w przypadku różańca, ale i innych form pobożności pójść za Jego sugestiami.

Podczas odmawiania „Zdrowaś Maryjo” powinniśmy rozmyślać nad treściami tajemnic. Warto zatem zapytać siebie, gdzie widzę w poszczególnych obrazach, przywoływanych w modlitwie, współpracę Maryi z Duchem św. Dostrzeżone miejsca, wpisane w naszą pamięć, pomogą nam w przyszłości naśladować Maryję.

Z rozważań różańcowych wynika, że Duch św. nie tylko pomógł Maryi zrozumieć Jezusa, otworzyć się na jego działanie, ale także „popchnął” Matkę Pana do konkretnych działań. Nasze odmawianie różańca także nie powinno się zakończyć tylko na pobożności. Duch św. pragnie i nas posłać do ludzi żyjących wokoło. Zatroskanie o moich braci i siostry, o ich potrzeby, także zatroskanie o nasze otoczenie, warunki w jakich żyjemy, to konkretne owoce naszej modlitwy. Nie odmawiamy różańca jedynie dla siebie, Bóg przez nas chce zmienić świat na lepsze. Wsłuchajmy się zatem w natchnienia Ducha, który uwrażliwia nas na konieczność czynienia dobra bliźnim.